Barometr EFL to wskaźnik informujący o stanie małych i średnich firm oraz ich chęci i możliwościach rozwoju. Trwająca pandemia koronawirusa skutecznie krzyżuje snucie planów na przyszłość. Ale, co ważne z najnowszego badania, przeprowadzonego w grudniu 2020 r. na grupie 600 przedsiębiorców z całej Polski wynika, że nastroje w sektorze MŚP nie są tak złe, jak moglibyśmy się spodziewać.
CZYTAJ TAKŻE: MŚP coraz słabiej ufają sobie nawzajem. Zobacz, jaki jest powód
Zarówno mikro, mali jak i średni przedsiębiorcy mierzą się w ostatnich miesiącach z różnorodnymi wyzwaniami. Nie tylko zawodowymi. Strach o zdrowie i życie, nie tylko swoje ale i najbliższych czy brak możliwości odreagowania stresujących sytuacji to codzienność każdego z nas. Dużym obciążeniem jest godzenie prowadzenia działalności gospodarczej z obowiązkami wynikającymi z opieki nad dziećmi i ich edukacją. Czas, który do tej pory przeznaczony był na pracę i nowe zlecenia, zmalał do tego stopnia, że trzeba odłożyć plany biznesowe na potem. Frustracje i problemy wyraźnie widać w pierwszym w tym roku pomiarze Barometru EFL.
Gdy wskaźnik przekroczy poziom 50 pkt. możemy mówić o dobrym wyniku. To znak, że wartość przekroczyła granicę ograniczonego rozwoju. Przy ocenianiu poziomu rozwoju brane są pod uwagę 4 sfery: poziom sprzedaży, planowanie inwestycji w środki trwałe, płynność finansowa i zapotrzebowanie na zewnętrzne finansowanie. Niestety, aktualnie nastroje w sektorze MŚP osiągnęły 49,3 pkt. Nie jest to informacja satysfakcjonująca. Ale to i tak wzrost o 0,8 pkt. w stosunku do ostatniego kwartału zeszłego roku. Porównując dane można więc nieśmiało uznać, że idzie ku lepszemu. Możliwe, że poprawę wyników przyniesie wiosna.
CZYTAJ TAKŻE: Małe i średnie firmy bez płynności finansowej. Winny koronawirus
Prezes EFL, Radosław Woźniak potwierdza, że sytuacja jest poważna. Jego zdaniem badania potwierdzają trudną sytuację. - Cztery z pięciu pomiarów zrealizowanych od początku 2020 roku osiągnęły wartości poniżej 50 punktów, co oznacza, że mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa widzą niewielkie szanse na rozwój w najbliższych miesiącach. Dla porównania, w ciągu pierwszych pięciu lat (2015-2019), w których przeprowadzaliśmy nasze badanie, wyniki poniżej progu ograniczonego rozwoju odnotowaliśmy tylko dwa razy na dwadzieścia pomiarów – wyjaśnia. Pozytywnym aspektem, o którym wspomina prezes jest to, że omawiany wskaźnik utrzymuje się na podobnym poziomie. Po widocznym spadku na początku zeszłego roku, widoczna jest stabilizacja nastrojów.
CZYTAJ TAKŻE: Tarcza Finansowa PFR 2.0 nie dla zbuntowanych przedsiębiorców?
Przedsiębiorcy bardzo ostrożnie podchodzą do inwestycji. Ich chęć zgłosiło tylko 5% badanych. A aż 86% przyznała, że nie zamierza w najbliższym czasie zajmować się tego typu działaniami. Mimo to szybko rośnie liczba firm zainteresowanych zewnętrznym finansowaniem. Pytanie na co, jeśli nie na rozwój chcą przeznaczyć pieniądze. Odpowiedź może okazać się bardzo przyziemna. Dodatkowe fundusze zapewne zostaną spożytkowane na zapobieganie skutkom lockdownu.