
W niektórych firmach już dawno pracownicy wprowadzili między sobą „karne słoiki”, do których wrzuca się „dwójkę” lub „piątaka” na jakiś zbożny cel za każde użyte przekleństwo. Jeden z działów sprzedaży wprowadził zmodyfikowaną wersję tego pomysłu. To „eko słoiki”, do których wrzuca się dwa złote, za każdy przypadek pozostawionej ładowarki w kontakcie, niewyłączonego na noc komputera lub drukarki, lub innego źródła, które pobiera energię. Efekty są potężne. Słoik właściwie już się nie zapełnia, ale pracownicy wyłączają na noc wszystko – od choinki, poprzez listwę zasilającą, po choinkę, która stoi w koncie open space.



